Naukowcy przybliżyli się do rozwiązania zagadki powstawania snów

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Być może już niedługo będziemy wiedzieć, w jaki sposób powstają sny i halucynacje pojawiające się w momencie zasypiania. Nowe światło na to zagadnienie rzucają badania nad ludźmi cierpiącymi na amnezję donosi najnowsze "Science".

Amnezja jest to najogólniej mówiąc zaburzeniem pamięci. Może być spowodowana tzw. czynnikami funkcjonalnymi (np. utrata pamięci wskutek silnego szoku psychicznego) lub tzw. czynnikami organicznymi (czyli uszkodzeniem obszarów mózgu zaangażowanych w procesy pamięci).

Pacjenci opisani w artykule Roberta Stickgolda i współpracowników z Harvard Medical School i Boston University Medical School mieli problemy z pamięcią spowodowane rozległym, obustronnym uszkodzeniem środkowych okolic płatów skroniowych. Są to okolice, w których m.in. znajduje się hipokamp, struktura niezwykle istotna dla procesów zapamiętywania (obecnie przyjęty jest pogląd, że jest to swego rodzaju "stacja przekaźnikowa" niezbędna do utrwalenia wiadomości czyli przekazania ich z pamięci krótkotrwałej do pamięci długoterminowej).

W związku z tym pacjenci ci nie byli w stanie zapamiętać na dłużej niż kilka minut żadnego nowego zdarzenia, żadnej nowej informacji, niezależnie od tego, czy były to informacje wzrokowe, słuchowe czy jakiekolwiek inne.

Specyficzne dla tego rodzaju uszkodzeń mózgu jest to, że owa nieumiejętność zapamiętywania w mniejszym stopniu dotyka "wiedzy" o tym, jak wykonywać jakąś nową czynność. Jeżeli będziemy z pacjentem ćwiczyć nowe umiejętności, to po kilku próbach nabierze on w nich wprawy i będzie się stawał coraz lepszy. Jednak zapytany o to, czy kiedykolwiek daną czynność wykonywał – zaprzeczy.

Na podstawie danych o takiej dysocjacji pomiędzy tym, co się wie a tym, jak się coś robi wprowadzono podział na pamięć deklaratywną "co?" można powiedzieć "świadomą" (wszystko to czego się uczymy, fakty z życia itp.) oraz pamięć proceduralną "jak?" odwołującą się do zjawisk w niewielkim stopniu angażujących naszą świadomość (jest to wiedza o sposobie wykonywania nowych czynności, np. nauka jazdy samochodem).

Ponieważ sny oraz omamy hipnagogiczne (halucynacje pojawiające się na granicy jawy i snu, czyli przed zaśnięciem i przy budzeniu się) często są powiązane z wcześniejszymi wydarzeniami i doświadczeniami wydawało się, że w tworzenie ich jest zaangażowana pamięć deklaratywna.

Jeśli tak byłoby w istocie, pacjenci z amnezją powinni mieć sny i marzenia przysenne odwołujące się do wspomnień "starych", objętych pamięcią, ale absolutnie nie powinny być one powiązane z nowymi doświadczeniami, których w żaden sposób nie są oni w stanie zapamiętać.

Aby to sprawdzić autorzy artykułu postanowili zobaczyć, czym różnią się omamy hipnagogiczne osób z amnezją od halucynacji osób zdrowych. Naukowcy wyszli z założenia, że jeśli ludzie są zaangażowani w jakąś czynność przez dłuższy czas, to ma to potem swoje odzwierciedlenie w doświadczanych przez nich halucynacjach przysennych.

W związku z tym eksperyment zaplanowano w ten sposób, że przez trzy dni każda z osób badanych grała przez kilka godzin w komputerową grę Tetris. W sumie każdy uczestnik badania grał siedem godzin. Następnie podczas pierwszej godziny "ni to snu ni to jawy" (uczestnikom badania uniemożliwiano zaśnięcie) proszono ich o opowiadanie tego, co pojawia się im przed oczami. Okazało się, że zarówno pacjenci amnestyczni jak i osoby zdrowe widzieli takie same obrazy spadające i obracające się klocki dokładnie takie jak w grze.

Tym, co różniło ludzi z amnezją od osób zdrowych była liczba świadomych myśli o grze u pacjentów amnestycznych nie występowały one prawie wcale (pojawiła się jedna taka myśl u jednej osoby w trakcie trwania całego eksperymentu). Badacze wyciągają z tego wniosek, że omamy hipnagogiczne powstają bez udziału pamięci deklaratywnej. Zaangażowany jest w to raczej jakiś proces związany z tzw. pamięcią "implicit" niebezpośrednią, ukrytą.

Dodatkowym argumentem na potwierdzenie ich hipotezy jest fakt, że wszystkie osoby badane podczas pierwszej nocy opowiadały o znikomej liczbie obrazów spadających klocków. Liczba takich opisów wzrosła drugiej i trzeciej nocy. Jeżeli w tworzenie tych obrazów zaangażowany byłby hipocamp a omamy te i sny służyłyby "odświeżaniu" pamięci, ponownemu odgrywaniu jakiejś sytuacji, aby ją lepiej zapamiętać (co sugerowały wyniki opisywane chociażby w artykule opublikowanym w sierpniowym numerze "Nature neuroscience" przez Pierre''a Maqueta i współpracowników) powinno się ich więcej pojawiać pierwszej nocy. A tak się nie dzieje.

Wśród zdrowych uczestników badanie niektórzy byli nowicjuszami w grze Tetris, a niektórzy mieli za sobą kilkuletni "staż w Tetrisie". Otóż okazało się, że eksperci od gry w Tetrisa produkowali omamy hipnagogiczne, które przedstawiały obrazy z poprzednich gier. Jest to dodatkowy fakt potwierdzający przypuszczenia autorów artykułu o większym wpływie na nasze sny i marzenia przysenne wspomnień odległych aniżeli tych doświadczanych w ciągu ostatniego dnia przed położeniem się do łóżka.

Poza tym, według autorów, brak zaangażowania ze strony hipokampa tłumaczyłby dziwaczność naszych marzeń sennych. Jeżeli brakuje w nich czasowych i przestrzennych ram pamięci deklaratywnej, to jasne się staje dlaczego we śnie wszystko jest możliwe.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*